O różnorodności imion, a także słów kilka o kwestii ich tłumaczeń

Oczywiste jest, że świat staje się coraz bardziej połączony, a dzisiejszy biznes jest z pewnością międzynarodowy. Większość firm przynajmniej rozważała możliwości wiążące się z dostarczaniem treści w różnych językach. W rzeczywistości każdy, kto aspiruje do sprzedaży swoich produktów i usług w różnych krajach będzie musiał przenieść wszelkie informacje na poziom wielojęzyczny. Nie da się dotrzeć do klientów z nowych rynków bez „mówienia” do nich w ich języku. Istnieje jednak szereg kwestii, o które należy zadbać, aby mogła zaistnieć sprawna komunikacja. Dotyczy to nawet samych imion, a te są barwne, różnorodne, często brzmiące bardzo egzotycznie oraz niemal niemożliwie do wymówienia. Dzięki nim człowiek dosłownie rodzi się po raz drugi, a same w sobie niosą znaczenia, fascynują, zawstydzają, czasem wprowadzają odrobinę tajemniczości. Zapraszamy do niesamowitego świata imion!

Problem z imionami

W ogóle Polacy posiadają tyle imion narodowych lub zupełnie spolszczonych, tylu we własnej przeszłości mężów świętych i błogosławionych, że nie potrzebują dla dziatwy swojej pożyczać imion cudzoziemskich.

(Zygmunt Gloger)

Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że są one bardzo ważne i nikt z nas na pewno nie pękałby z radości i szczęścia, gdyby ktoś przekręcił jego imię. Jest ono częścią naszej tożsamości, ale i jest czymś w rodzaju pierwszego kroku, który pozwala nam zawierać znajomości z innymi osobami.

A co się dzieje z imionami w procesie przekładu? Wbrew pozorom to nie taka prosta sprawa, jakby mogło się wydawać. Wszystko przez świat, w którym żyjemy. Stają się one coraz bardziej kontrowersyjne w tłumaczeniach, ponieważ często najtrudniejszym aspektem projektu przetłumaczenia określonego materiału jest umieszczenie ich w materiale w innym języku.

Współcześnie mamy do czynienia z tym, że zanikają bariery handlowe – każdy kto chce, może działać na rynku międzynarodowym, pojawiają się innego rodzaju bariery, mianowicie te kulturowe. To wyzwanie stające przed firmami z całego świata.

Nagle na horyzoncie pojawia się kwestia imion…

Z jednej strony można zrozumieć, że firmy starają znaturalizować obco i trudno brzmiące imiona. Chcą po prostu były one dla miejscowych klientów łatwe w wymówieniu. Z drugiej każdy człowiek ma prawo do tego, aby bez jego zgody nikt nie naruszał oryginalnej formy jego imienia. Jeśli jednak na sprawę spojrzymy obiektywnie, od tłumaczeń tych nie da się uciec. Trudno nam sobie wyobrazić, aby zostawić oryginalną formę imienia osoby pochodzącej z krajów arabskich, Chin czy Japonii, ponieważ różnice w samym piśmie odgraniczą nas bardziej od konkretnej osoby, a wymówienie niektórych z nich równa się z przysłowiowym połamaniem języka. Poza tym dochodzą wewnętrzne zasady firm, marek, wydawców książek.

Imię dla pracownika międzynarodowe call center

Świetnym przykładem jest tutaj to, co robią Amerykanie zatrudniający w swoich międzynarodowych firmach, do działów call center, mieszkańców Indii. Trudno sobie wyobrazić sytuację, że osoby te przedstawiają się amerykańskim klientom swoimi prawdziwymi, często brzmiącymi niezwykle egzotycznie, a także trudnymi w wymowie, imionami.

A żeby nie być gołosłownymi oto kilka przykładów imion żeńskich i męskich, które pokazują, że te pochodzące z Indii brzmią nietypowo i naprawdę orientalnie.

Imiona żeńskie, np.: Aashiyana („piękny dom”), Charusheela („piękna błyskotka”), Dayamayi („łagodna”), Harsharani („królowa radości” albo „uśmiechające się szczęście”), Lalima („piękna”, „zjawiskowa”), Nistaranga („ta, która porusza się jak fale oceanu”) czy Rajeshri („królowa”).

Imiona męskie, np.: Aadesh („porządek”), Adarsh („ideał”), Badel („chmura”), Champak („kwiat”), Dhir („rozsądny”), Ekansh („całość”), Haripreet („umiłowany przez bogów”), Nishith („noc”), Parkishit („król), Prem Siddhi („perfekcyjny w miłości”), Suryanshu („promień słoneczny”) czy Tarendra („pan wszechświata”).

Biznes powołał do istnienia pewną praktykę – pracownicy z Indii wybierają sobie zachodnie imiona, albo szukają takich imion, które w pewien sposób byłyby odpowiednikami ich rodzimych. Choć być może nie jest to rozwiązanie idealne, sprawdza się w praktyce, ponieważ klientów nie rozpraszają obco brzmiące imiona konsultantów, a zamiast tego są skupieni na oferowanych przez dana firmę produktach lub usługach.

Zależy ci na sprawnym dotarciu do zaufanego tłumacza? Chcesz, aby była to osoba kompetentna, czująca temat? Najprościej skonsultować projekt z profesjonalistami z renomowanego biura tłumaczeń i oddać pracę tym, którzy na pewno sprostają twoim wymaganiom i potrzebom.

Jak Ci na imię?

Imię – to rzecz piękna, kiedy do niego przyłącza się zasługa, a bez tego jest tylko znakiem, który rozróżnia jednego człowieka od drugiego.

(Joseph Conrad)

Imię identyfikuje daną osobę i odróżnia ją od innych ludzi. Zazwyczaj jest nadawane dziecku przez jego rodziców w momencie urodzenia lub w zbliżonym czasie.

W zachodniej kulturze prawie wszystkie osoby posiadają co najmniej jedno imię wraz z nazwiskiem. Tam, gdzie występują dwa lub więcej imion, zazwyczaj tylko jedno (w językach anglojęzycznych zwykle pierwsza) jest używane w normalnej mowie.

Inna konwencja nazewnicza, używana głównie w kulturze arabskiej i na różnych innych obszarach w Afryce i Azji, łączy nazwisko danej osoby z łańcuchem imion, zaczynając od imienia ojca danej osoby, a następnie ojca ojca i tak dalej, zwykle kończące się nazwą rodziny (nazwa plemienia lub klanu).

Niektóre kultury, w tym zachodnie, również dodają imiona ojca lub matki. Weźmy za przykład drugie imię Piotra Iljicza Czajkowskiego, którego ojciec miał na imię Ilya. Podobne pojęcia występują w kulturach Wschodu.

Status prawny

Jeśli imię nie jest przypisane przy urodzeniu, można je podać podczas ceremonii nadawania imion, z udziałem rodziny i przyjaciół.

W zachodnich kulturach ludzie zwykle zachowują te same imiona przez całe swoje życie. Jednak w niektórych przypadkach nazwy te mogą zostać zmienione na podstawie np. procesów prawnych. Czasem są zmieniane podczas kogoś podczas imigracji z jednego kraju do drugiego.

Wybór

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, co wpływa na to, że dzieci otrzymują takie, a nie inne imiona. Wśród głównych czynników wymienia się:

  • wykształcenie,
  • pochodzenie etniczne,
  • religię,
  • klasę społeczną,
  • ideologię polityczną.

Geneza i znaczenie

Cóż tobie imię moje powie?

Umrze jak smutny poszum fali,

Co plunie w brzeg i zmilknie w dali,

jak nocą głuchą dźwięk w dąbrowie.

(Aleksander Puszkin w przekładzie Jana Tuwima)

Rodzice mogą wybrać imię ze względu na znaczenie, np.:

  • cechy osobowe, które chcieliby, aby miało ich dziecko,
  • zawód,
  • okoliczności urodzenia,
  • rzeczy,
  • cechy fizyczne,
  • miejsce urodzenia.

Tabu: imię Jezus

Imię Jezus jest uważane za tabu lub świętokradcze w niektórych częściach chrześcijańskiego świata, ale w krajach hiszpańskojęzycznych uchodzi już za normalne.

Tabu: imię Maria

Podobnie, imię Maria, teraz popularne wśród chrześcijan, szczególnie rzymskokatolickiej części, zostało uznane za zbyt święte do użytku świeckich aż do około XII wieku. W krajach, które szczególnie czciły Maryję, sprawa ta trwała znacznie dłużej; w Polsce, aż do przybycia w XVII wieku francuskich królowych o imieniu Maria.

Światowe bogactwo

Na wstępie pokazaliśmy na kilu przykładach bogactwo i egzotyczne brzmienie, jedyne w swoim rodzaju, imion nadawanych w Indiach. Ale świat jest o wiele większy i wciąż jest różnorodny i niezwykle fascynujące jeśli chodzi o ten temat.

Chińskie imię Ai, w zależności od akcentu, oznacza „miłość, uczucie” lub „przyjazny”. Fajnie tak się nazywać, w każdym razie miło brzmi! Francuskie Apolline to taki mały psikus od niesfornych Francuzów. Stworzyli imię z charakterem dla dziewczynek, i to od samego boga muzyki. Z kolei izraelskie Elanie w tłumaczeniu to „dąb”, co można w przenośni rozumieć jako siłę i hart ducha. Japońskie Chiyo to „tysiąc pokoleń”, niektórym być może znane za sprawą „Wyznań gejszy”. A na koniec tego maleńkiego pokazu barwności imion z całego świata mamy dla was nigeryjskie Uchenna, które oznacza „Wolę Boga”.

Historia imion w Polsce

W czasach przed pojawieniem się chrześcijaństwa na naszych ziemiach istniały tysiące rodzimych imion. Gorsza wiadomość jest taka, że niestety większość z nich odeszła razem z przeszłością, nie zostały po nich żadne ślady. Wiadomo na pewno, że były to imiona słowiańskie, albo takie, które Słowianie przyjęli od innych ludów, czasem te jeszcze z okresu wspólnoty indoeuropejskiej.

Jakie były te pierwsze imiona, które możemy uznać za nasze rodzime?

Prawdopodobnie tzw. odapelatywne, czyli takie, które wywodziły się od nazw pospolitych. W mniejszym lub większym stopniu mówiły o najbardziej charakterystycznej cesze danej osoby. Ponadto miały charakter przezwisk. Przypuszcza się również, iż mogły one funkcjonować obok prawdziwych imion. Ale jak brzmiały? Przypuszczamy, że to tak naprawdę najbardziej interesuje większość z nas. Oto kilka przykładów ukazujących wcześniej wskazane cechy, np.:

  • imiona odnoszące się do zawodu osób je noszących, np. Kowal,
  • imiona odnoszące się do miejsce zamieszkania, np. Rawiok,
  • imiona odnoszące się do nazw zwierząt, np. Lis,
  • imiona odnoszące się do nazw roślin, np. Jawor,
  • imiona odnoszące się do konkretnej cechy, np. Białowąs.

Na przełomie XII i XIII wieku imiona odapelatywne pojawiają się już przy imionach zwykłych. Z biegiem czasu zaczynają pełnić rolę nazwisk.

Ciekawostka: Bulla gnieźnieńska z 1136 roku ukazuje nam bogactwo dawnych imion słowiańskich – na jej kartach pojawia się ponad 300 imion posiadaczy, chłopów, koniuchów, łagierników, piwowarów, cieśli czy rycerzy. Wśród nich można znaleźć imiona tj. np.:

  • Dziurzewic,
  • Sławosz,
  • Smarsk,
  • Niegłos,
  • Kobyłko,
  • Smarz,
  • Miłochat,
  • Goły,
  • Lederg,
  • Milej,
  • Mieszek,
  • Łowęta,
  • Gościwuj,
  • Stoigniew,
  • Miłosz.

Inna kategoria to imiona dwuczłonowe, z których całkiem spora ilość pochodzi z języka prasłowiańskiego, niektóre z nich przetrwały do dnia dzisiejszego. Co je charakteryzuje? Mają dwa człony tworzące jedno słowo – np. Miłowit, czasem pełniły funkcję magiczną (miały chronić dziecko przed złem) – np. Niemoj, były też wśród nich tzw. imiona życzeniowe – np. Borzysław (sławny wojownik) czy też mówiły coś o samym dziecku – np. Biezdziad (ten, który nie ma dziada).

Jeszcze ważna kwestia, co do tej kategorii imion. Specjaliści są zdania, że były one zarezerwowane jedynie dla przedstawicieli panującej dynastii, mówiąc innymi słowy, niosły ze sobą także elitarność. Zauważmy, że imię Bolesław dopiero w XV wieku nadano osobie spoza kręgu rodu książęcego.

Z kolei imiona osób z dynastii piastowskiej – mowa tutaj o imionach tj. Mieszko. Lstek (Leszek), Bolesław, Kazimierz czy Siemowit lub Siemomysł – to tzw. imiona agnacyjne, czyli dziedziczone po mieczu lub kognacyjne, czyli dziedziczone po kądzieli.

Z chwilą pojawienia się chrześcijaństwa imiona rodzime zaczęły być wypierane. W taki właśnie sposób na polskiej ziemi pojawiły się te pochodzenia greckiego – np. Teodor czy Agnieszka, łacińskiego – np. Urban lub Łucja, hebrajskiego – np. Abraham i Sara, aramejskiego – Tomasz i Marta, germańskiego – Konrad i Matylda oraz celtyckiego – np. Brygida i Gaweł.

W wielu przypadkach właśnie te imiona chrześcijańskie zaczęły pełnić funkcję także imienia chrzestnego i funkcjonowały z imieniem słowiańskim.

A skąd chrześcijaństwo czerpało inspirację na imiona?

Pochodziły z Biblii – od apostołów i ewangelistów, ale nie tylko. Czerpano je od imion wyznawców okresu starochrześcijańskiego, imion świętych średniowiecznych – założycieli wielkich zakonów, opatów, zakonników i zakonnic, pustelników, biskupów, członków dynastii panującej.

Ostateczna forma imion w dużej mierze ukształtowała się pod wpływem języków sąsiednich krajów, najbardziej czeskiego i niemieckiego. Nie można też zapomnieć o znaczeniu zmian zachodzących w polszczyźnie w epoce średniowiecza.

Przetworzenia i spolszczenie imion

Niektóre zdrobnienia zapewne powstały od naszych rodzimych imion lub tych obcych – tutaj warto przytoczyć Grzymka od Grzymiosłwa.
Z kolei Jędrzej a potem Andrzej to spolszczona forma Andreasa.
Czasem tworzono nowe imiona z obcych przez dodanie końcówki –sław – np. Janisław czy Markusław.
Bywało, że tłumaczono imiona na polski – np. Feliksa na Szczęsnego czy identyfikowano imię słowiańskie z łacińskim lub greckim – np. Żegotę z Ignacym.
Inspiracja bohaterami

W okresie staropolskim spotkamy imiona zainspirowane sławnymi postaciami z mitologii a także z literatury. Pojawiają się osoby noszące imiona bohaterów greckich – Hektor, rzymskich – Horacy, celtyckich – Tristan, niemieckich – Ernest czy nawet inspiracje z poematów cyklu karolińskiego – Oliwer.

Imię musi pochodzić od świętego

Sobór trydencki mający miejsce w 1563 roku przyniósł ze sobą pewien nakaz – mianowicie zabraniał nadawania imion, które nie pochodziły od świętych.

Kierunek: imiona świeckie

W epoce oświecenia mamy do czynienia z pojawianiem się na większą skalę imion świeckich. Największą popularnością cieszą się te wywodzące się z tradycji literackiej. W taki sposób pojawiają się wśród Polaków osoby o imieniu Oskar, Malwina czy Delfina. W późniejszym czasie mamy także ślady inspiracji polską literaturą. Od Mickiewicza pojawiła się moda na nadawanie imion tj. Grażyna czy Telimena, zaś Sienkiewicz sprawił, że sympatią zaczęły cieszyć się imiona Danuta i Ligia.

Powrót do łask rodzimych imion

Koniec XVIII i początek XIX wieku to zwrot ku tradycji. Polacy zaczęli interesować się dawnymi rodzimymi imionami. Ba! Nawet zaczęto tworzyć imiona na wzór tych słowiańskich. Właśnie w taki sposób powstały imiona np. Lechosław czy Wieńczysław.

W XIX wieku księża katoliccy ze względów patriotycznych zaczęli propagować wcześniej zwalczane imiona słowiańskie.

Imiona zebrane w kalendarzu

W 1827 roku T. Wojewódzki anonimowo ogłosił w „Przewodniku Warszawskim” ułożony przez siebie kalendarz. W 1829 roku pojawił się on jako „Imiona Słowiańskie dla swej osobliwości zebrane i porządkiem miesięcy i dni ułożone”.

Fascynacja imionami zachodnimi

XX wiek to napływ imion zapożyczonych z języków zachodnich, najwięcej z angielskiego, francuskiego i niemieckiego, np. Janina, Żaneta czy Kewin.

Zależy ci na dotarciu do tłumacza, który posiada doświadczenie w pracy nad przekładem kalendarza? Bardzo ważne jest dla ciebie, aby była to osoba o odpowiedniej wiedzy, umiejętnościach, ale i wykazująca się kreatywnością? Najprościej dotrzeć do właściwego eksperta przez renomowane biuro tłumaczeń. Wybór takiej drogi to jednak nie tylko dostęp to wysokiej klasy specjalistów, ale przede wszystkim jasno określona współpraca dająca stabilność na każdym etapie pracy, a także gwarancja najwyższej jakości pracy.