„Alicja w Krainie Czarów” przetłumaczona na 174 języki świata

Bohaterka powieści Lewisa Carrolla „Alicja w Krainie Czarów” to jedna z najbardziej znanych i lubianych postaci literackim na świecie. Z kolei sama książka jest fenomenem, ponieważ do dziś dnia jej popularność nie słabnie, o czym świadczą liczne przekłady i wydania. To zaskakujące, zważywszy na tempo, w jakim zmienia się świat i sami czytelnicy. Wygląda jednak na to, że Alicja Lewisa Carrolla nie ma zamiaru wyjść z mody. Wikipedia podaje, że utwór przetłumaczono na 174 języki! W czym tkwi siła tej opowieści, która miała swoją premierę w 1865 roku? Zdaje się, że wszystko za sprawą fantastycznej historii, która pobudza wyobraźnię. Wiele osób twierdzi, że cały urok i magię tej prozy oddają ilustracje angielskiego malarza i ilustratora Johna Tenniela.

„Alicja w Krainie Czarów”

O jejku, o jejku! Ale dzisiaj wszystko jest dziwne! A wczoraj było jak zwykle. Czyżby mnie coś ominęło tej nocy? Muszę się zastanowić: kiedy wstawałam rano, czy byłam sobą? Prawie jak gdybym pamiętała, że czułam się trochę inna. Ale jeśli nie jestem ta sama, to następne pytanie: kimże ja u licha jestem? O, to jest ta wielka zagadka!

Tytuł oryginalny: „Alice’s Adventures in Wonderland” Dosłowne tłumaczenie: „Przygody Alicji w Krainie Dziwów” Data wydania: 26 listopada 1865 Autor: Charles Lutwidge Dodgson, pseudonim Lewis Carroll Kontynuacja powieści: „Po drugiej stronie lustra” (ang. „Through the Looking-Glass, and What Alice Found There”)
Czy wiedzieliście, że:

  • Wikipedia podaje, że „Alicja w Krainie Czarów” jest przetłumaczona na 174 języki. Co ciekawe, najwięcej wydań tej powieści mają Japończycy – uwaga – aż 1271!
  • Pierwsze wydanie liczyło 2 tys. egzemplarzy. Do dziś dnia przetrwały 23 egzemplarze.
  • Za życia Lewis Carroll sprzedał 180 tys. egzemplarzy tej powieści.
  • Główna postać została najprawdopodobniej oparta na Alice Pleasance Liddell, córce wielebnego Robinsona Duckwortha, którego Lewis Carroll znał z Oksfordu. Zresztą sama książka miała powstać właśnie dla tej dziewczynki, a dzięki niej i jej dwóm siostrom ukształtowała się powieść w formie dziś nam znanej.
  • Dodo jest zwierzęciem, które na swojej drodze spotyka Alicja (rozdział 2 i 3 powieści). Co bardzo interesujące, postać ta ma bezpośredni związek z samym autorem. Jak to? Pisarz zrobił karykaturę siebie. Jąkające się zwierzę to w istocie inspiracja nim samym – sam się jąkał.
  • Carroll nie znosił swoich ilustracji do pierwszego wydania powieści. W związku z tym poprosił o pomoc angielskiego malarza i ilustratora Johna Tenniela.
  • Oryginalny manuskrypt autorstwa Lewisa Carrolla znajduje się w British Library w Londynie.
  • Pierwsza filmowa adaptacja powieści powstała w 1903 roku. Był to 12-minutowy film niemy zrealizowany przez Cecila Hepwortha i Percy’ego Stowe’a.
  • Można powiedzieć, że popularność opowieści Carrolla wciąż nie wychodzi z mody. Nadal powstają nowe przekłady w wielu językach świata.
  • Lewis Carroll miał kilka pomysłów na tytuł swojej powieści. Końcowo wydał ją jako „Alice In Wonderland”. Inne jego pomysły to: „Alice’s Adventures in Elfland” „Alice’s Adventures Underground”.

Jak brzmi tytuł sławnej powieści Lewis Carrolla w różnych językach?

W tym właśnie sęk, że Czas nie znosi, aby go zabijano. Gdybyś była z nim w dobrych stosunkach zrobiłby dla Ciebie z twoim zegarem wszystko, co byś tylko chciała.

Dla wszystkich „ciekawskich” prezentujeMY tytuł tej powieści w różnych językach, datę pierwszego przekładu i tłumacza, który go wykonał:

  • afrykanerski: „Avonture van Alida in Towerland” (I wyd. 1934), przekład Tannie,
  • baskijski: „Aliceren abenturak lurralde miresgarrian” (1992), Manu López Gaseni,
  • chiński: „阿麗思漫遊奇境記” /”Ālìsī Mànyóu Qíjìng Jì” (1922), 趙元任 (Zhào Yuánrèn),
  • kornwalijski: „Alys y’n Vro a Varthusyon” (1990), Ray Edwards,
  • czeski: „Alenčina dobrodružství v podzemní říši” (1931), Jaroslav Císař,
  • estoński: „Alice Imedemaal” (1940), Linda Bakis, wiersze w tłumaczeniu Antsa Orasa,
  • fiński: „Liisan seikkailut ihmemaailmassa” (1906), Anni Swan,
  • francuski: „Aventures d’Alice au pays des merveilles” (1869), Henri Bué,
  • niemiecki: „Alice’s Abenteuer im Wunderland” (1869), Antonie Zimmermann,
  • hawajski: „Nā Hana Kupanaha a ʻĀleka ma ka ʻĀina Kamahaʻo” (2012), R. Keao NeSmith,
  • hindi: „जादू नगरी” /”Jādū nagarī” (1982), श्रीकान्त व्यास (Śrīkānt Vyās),
  • węgierski: „Alisz Kalandjai Csodaországban” (1929), Juhász Andor,
  • islandzki: „Ævintýri Lísu í Undralandi” (2013), Þórarinn Eldjárn,
  • japoński: „愛ちやんの夢物語” /„Ai-chan no Yume Monogatari” (1910), 丸山英観 (Maruyama Eikan),
  • macedoński: „Алиса во земјата на чудата /Alisa vo zemjata na čudata” (1957), Славчо Темков (Slavčo Temkov),
  • norweski: „Else i Eventyrland” (1903), Margrethe Horn,
  • rosyjski: „Соня въ царствѣ дива” /”Sonja v tsarstvě diva” (1879), anonimowy – najpierw zakładano, że autorem tłumaczenie jest Ekaterina Timiryazeva, później Boratynskaya,
  • hiszpański: „Alicia en el País de las Maravillas” (1922), Juan Gutiérrez Gili,
  • suahili: „Elisi katika Nchi ya Ajabu” (1940), Edward St Lo Malet,
  • zulu: „U-Alice Ezweni Lezimanga” (2014), Bhekinkosi Ntuli.

Polskie przekłady – czyli poznajcie tych, dzięki którym mogliśmy poznać Alicję i jej świat

Wciąż w świadomości wielu osób nie ma miejsca dla twórców przekładów. Są autorzy, ci którzy stworzyli nasze ulubione postacie i opowieści, ale nadal słabo z tymi, dzięki którym mogliśmy poznać różnych bohaterów literackich i wiele historii. W sumie to byłby ciekawy eksperyment, gdyby zapytać Polaków o to, kto na język polski przetłumaczył nam „Alicję w Krainie Czarów”. Jak się okazuje, wiele tłumaczek i tłumaczy podjęło się tego zadania. Wśród nich mamy osoby, które stworzyły swobodne tłumaczenia, jak i te wierne oryginałowi Lewisa Carrolla.Kiedy powstał pierwszy polski przekład tej znanej na całym świecie książki? Kto był pierwszym w Polsce tłumaczem, który podjął się tego zadania? Która wersja tłumaczenia jest najbardziej popularna w naszym kraju? O tym i kilku innych kwestiach mówimy przy krótkich charakterystykach poszczególnych tłumaczy „Alicji w Krainie Czarów”.

Adela S. (1910)

Jest to pierwszy polski przekład wydany przez wydawnictwo M. Arcta z Warszawy. Na okładce widnieje tytuł: „Przygody Alinki w Krainie Czarów”. Z kolei na karcie tytułowej znajduje się „Przygody Alinki w Krainie Cudów”. Powieść opatrzono 38 obrazkami. Do dziś zachowało się zaledwie kilka egzemplarzy tego wydania, znajdują się one w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu. Tłumaczkę znamy jedynie z imienia.

Maria Morawska (1927)

W jej tłumaczeniu książka nosi tytuł „Ala w krainie czarów”. Był to wolny przekład z języka angielskiego. Największą zaletą tej wersji były wiersze przełożone przez Antoniego Lange. Ta wersja miała pięć wydań – trzy razy przed wojną, w 1947 i 1997 roku.

Antoni Marianowicz (1955)

Tłumaczenie książki w jego wersji miało najwięcej wznowień. Co ciekawe, już na pierwszej stronie znajdował się błąd – słowo „bank” przetłumaczył jako „ławka” zamiast „brzeg”. Zresztą pomyłek pojawiło się kilka na kartach powieści. Poza tym jego tłumaczenie odbiegało od tekstu oryginalnego, przede wszystkim w kwestii wierszyków pojawiających się w tym utworze Lewisa Carrolla.

Antoni Marianowicz (1923-2003), a tak naprawdę Kazimierz Jerzy Berman, był polskim poetą i prozaikiem, dramaturgiem, satyrykiem i tłumaczem. Przetłumaczył lub zaadaptował na scenę 45 utworów. Wśród nich znajdują się m.in. humoreski i opowiadania Marka Twaina czy właśnie „Alicja w Krainie Czarów”.

Maciej Słomczyński (1965)

Był pierwszym tłumaczem, który pozostał wierny tekstowi źródłowemu. Przekład wyróżnia bardzo duża liczba anglicyzmów (słowa czy konstrukcje zapożyczone z języka angielskiego). Zaznaczmy też, że było to drugie pod względem popularności tłumaczenie w Polsce.

Maciej Słomczyński (1920-1998) – polski pisarz i tłumacz. Znany jest również jako autor powieści sensacyjnych i kryminalnych, które wydawał pod pseudonimem Joe Alex. Z kolei jako Kazimierz Kwaśniewski wydawał powieści milicyjne. Wśród jego przekładów są m.in.: „Ulisses” Jamesa Joyce’a i „Podróże Guliwera” Jonathana Swifta. Warto jeszcze wspomnieć o tym, że jako jedyny człowiek na świecie przełożył wszystkie utwory Szekspira (tłumaczenia te są jednak krytykowane, np. za brak wierności).

Robert Stiller (1986)

Czekał aż 10 lat, aby Maciej Słomczyński poprawił swoją wersję przekładu. Kiedy ten nie zdecydował się poprawić swoich „niedociągnięć”, postanowił przygotować własne tłumaczenie.„Alicja w Krainie Czarów” w jego wersji charakteryzuje się dużą ilością przypisów, w których chciał wyjaśnić wszelkie niuanse pojawiające się w powieści, a związane z epoką wiktoriańską i genezą książki.

Jolanta Kozak (1999)

Ten przekład charakteryzuje się uwspółcześnionym językiem, który ma być łatwiejszy dla dzieci. Trzeba jednak zaznaczyć, że tłumaczka pozostała wierna oryginalnemu tekstowi Lewisa Carrolla.Krzysztof Dworak (2010)Przekład ten powstał dla wydawnictwa Bychmann.

Bogumiła Kaniewska (2010)

Zachowano smak tekstów, a jednocześnie tłumaczka chciała, aby jej przekład był jak najbardziej łatwy dla dzieci.Magdalena Machay (2010)Przekład powstał dla wydawnictwa Greg. Pojawił się w serii „Lektura z opracowaniem”.

Elżbieta Tabakowska (2012)

Przekład Elżbiety Tabakowskiej pojawił się wraz z ilustracjami wykonanymi przez Tove Marikę Jansson (fińska pisarka szwedzkojęzyczna najbardziej znana z książek o Maminkach).

Grzegorz Wasowski (2015)

Przekład jest bardziej swobodny, nosi tytuł „Perypetie Alicji na Czarytorium”. Warto także zaznaczyć, że znajdują się tutaj ilustracje 21 różnych rysowników.

Syndrom AWS (Alice In Wonderland Syndrome)

Skoro jesteśmy przy powieści Lewisa Carrolla o tytule „Alicja w Krainie Czarów” chcielibyśmy wspomnieć o ciekawostce związanej z główną bohaterką tej książki.Słyszeliście o syndromie Alicji w Krainie Czarów…?Co to jest? Co ma wspólnego tytułowa bohaterka z powieści Lewisa Carrolla z jakimś medycznym terminem? Otóż AWS jest to rzadki stan, który powoduje przejściowe epizody zniekształconej percepcji i dezorientacji. Jeśli mieliście okazję czytać (lub przynajmniej oglądać) „Alicję w Krainie Czarów”, brzmi to całkiem znajomo, prawda? Ale o co tak naprawdę chodzi?Jak sugeruje odniesienie do postaci znanej przez wiele dzieci i dorosłych na całym świecie osoba dotknięta tym syndromem może czuć się większa lub mniejsza niż jest w rzeczywistości. Może też zauważyć, że pokój, w którym się znajduje lub otaczające ją meble przesuwają się – oczywiście to tylko pozór, coś, co wyłącznie wydaje się takiej osobie. Ponadto człowiek z tym syndromem czuje się dalej lub bliżej czegoś, niż w rzeczywistości.AWS ma podłoże związane z problemami oczu lub halucynacjami, które są spowodowane zmianami w postrzeganiu środowiska, w którym dana osoba przebywa, a także tym jak funkcjonuje kogoś organizm. Mało tego, można również stracić poczucie czasu, który zwalnia lub przyspiesza. Teraz już naprawdę „pachnie” nam to prozą Carrolla.Jak twierdzą naukowcy, syndrom ten dotyka przede wszystkim dzieci i osoby młode. Większość ludzi nim dotkniętych wyrasta z nieuporządkowanej percepcji, gdy dobywa im lat i zaczynają dojrzewać.

Zespół ToddaAWS  znany jest także jako zespół Todda, a to stąd, że po raz pierwszy zidentyfikował go w 1950 roku brytyjski psychiatra dr. JohnTodda. Zauważył, że objawy i nagrane anegdoty pacjentów z tym zespołem w dużym stopniu przypominają epizody z życia bohaterki powieści „Alicja w Krainie Czarów”.Jak wyglądają objawy AWS?Syndrom AWS u każdej osoby wygląda inaczej, pojawia się zazwyczaj na kilka minut do nawet pół godziny. Jego objawy to zazwyczaj jedna lub kilka z rzeczy tj.:

  • migrena,
  • zniekształcenie rozmiarów,
  • percepcyjne zniekształcenie,
  • utrata poczucia czasu,
  • zniekształcenie dźwięku,
  • utrata kontroli nad kończyną lub utrata koordynacji.

Podkreślmy, nie jest jasne, co powoduje AWS, ale lekarze próbują to lepiej zrozumieć. Jedno z badań wykazało, że 33 % osób z tym syndromem miało infekcje. Zarówno uraz głowy, jak i migreny były związane z 6 % sytuacji AWS. Ale ponad 50 % przypadków nie miało żadnej znanej przyczyny. Oprócz migreny badacze przyczyny tego stanu upatrują w np.: stresie, lekarstwach na kaszel, stosowaniu leków halucynogennych, padaczce, uderzeniach, guzach mózgu.AWS może pojawić się kilka razy w ciągu dnia przez kilka kolejnych dni, a następnie zniknąć na tygodnie lub miesiące. Uważa się go za nieszkodliwy dla człowieka. Obecnie nie ma niego „leku”, lekarze u zdiagnozowanej osoby zazwyczaj zalecają po prostu odpoczynek.